No i po żarówce. Obecnie nadeszły czasy kiedy żegnamy się powoli z tradycyjną żarówką. Oczywiście jest to podyktowane ochroną środowiska. Od przeszło roku w krajach Unii Europejskiej nie można kupić już tradycyjnych żarówek o mocy 100 lub więcej WATT. Jest to o tyle dziwne, że żarówka towarzyszy nam już od dziesiątek lat, jednak ważniejsza jest dziura ozonowa i z tego właśnie względu nadchodzi czas, kiedy będziemy skazani na używanie tylko i wyłącznie żarówek energooszczędnych. Chociaż jak pokazuje życie są ludzie i mają pomysły jak obejść ten dziwny przepis. Od pewnego czasu z Chin są sprowadzane żarówki jako miniaturowe ogrzewacze. Czyż to nie śmieszne? No jest śmieszne i najdziwniejsze jest to, że taki pomysł przeszedł. No a oczywiście wziął się z tego, że 90% mocy żarówki idzie w ogrzewanie a nie oświetlenie. Żarówki takie są sprzedawane z adnotacją, że nie służą do użytku domowego. Zupełnie jak w naszym kraju sprzedaż dopalaczy, każdy wie, do czego to służy, ale napis informuje że jest to okaz kolekcjonerski.
Teoretycznie każdy z nas wie, że żarówki tradycyjne zużywają więcej prądu i przez to są dla środowiska bardziej niebezpieczne.

Jednak jakoś trudno jest mi się oswoić z myślą, że nie będzie można kupić już niedługo w sklepie tradycyjnej żarówki. Co najmniej to dziwne? Jednak liczby przemawiają za żarówkami energooszczędnymi. Jeżeli z żarówki energooszczędnej chcemy uzyskać taką moc jak z żarówki 60 W to wystarczy tych watów 12 a do uzyskania mocy 100 wystarczy 21 watów. Sami musicie przyznać, że to imponujące wyniki i gwarantujące pięciokrotnie mniejsze zużycie prądu. Oczywiście tradycyjne żarówki będą nadal w sprzedaży, jednak to nie zmienia faktu, że powinniśmy zdecydowanie poszukiwać alternatywnych metod oświetlania. Jednym ze sposobów jest świetlówka kompaktowa. Ona również potrzebuje do uzyskania podobnej mocy kilkukrotnie mniejszej ilości prądu. Zalety tego rozwiązania to nie tylko ograniczenie emisji dwutlenku węgla ale również korzyści z niższych rachunków za prąd.
i